GROM

„Lepiej uczyć się na misjach niż na wojnie”. Płk Gąstał i weterani GROM w Centralnej Bibliotece Wojskowej

GROM ·

„Lepiej uczyć się na misjach niż na wojnie”. Płk Gąstał i weterani GROM w Centralnej Bibliotece Wojskowej

Płk rez. Piotr Gąstał, były dowódca GROM, z grupą weteranów spotkał się w Centralnej Bibliotece Wojskowej. Padło zdanie, które warto zapamiętać: 'Lepiej zdobywać doświadczenie na misjach niż w realnej wojnie. Każda misja kończy się raportami.' Streszczamy spotkanie — i wyciągamy z niego trzy lekcje, które są ważne także dziś.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 7 min czytania |

8 nazwisk — tylu weteranów polskich misji zagranicznych zasiadło 22 kwietnia 2026 roku w Auli Głównej Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie. Wśród nich człowiek, którego nazwiska w środowisku polskich Wojsk Specjalnych nie trzeba przedstawiać: płk rez. Piotr Gąstał, były dowódca Jednostki Wojskowej GROM.

Powodem spotkania była promocja najnowszego wydania kwartalnika Polska Zbrojna. Historia. Organizatorem — Wojskowy Instytut Wydawniczy i Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa. Ale prawdziwym tematem była wiedza, której nie da się wyczytać z żadnej książki: co realnie wynieśli polscy żołnierze z 30 lat misji zagranicznych — od Haiti, przez Bałkany, po Irak.

Padło tam jedno zdanie, które warto zapamiętać. I trzy lekcje, które są ważne dla każdego, kto dziś myśli o służbie w mundurze.

Kto był w sali

Pełna lista uczestników panelowych — według relacji Anny Pawłowskiej dla Polska Zbrojna:

  • płk rez. Piotr Gąstał — były dowódca JW GROM
  • płk pil. rez. Mieczysław Orłowski — pilot, weteran misji
  • płk w st. spocz. Andrzej Adamowicz
  • ppłk rez. Andrzej Wróblewski
  • ppłk w st. spocz. Tadeusz Leszczyński
  • ppłk rez. Andrzej Kruczyński
  • Dariusz Pollak
  • Grzegorz Wydrowski
  • Marcin Ogdowski

Spotkanie zorganizowano w dwóch panelach: pierwszym poświęconym Jednostce Wojskowej GROM, drugim — logistyce, transportowi i lotnictwu na misjach. Anegdoty padały z trzech głównych teatrów: Haiti, Bałkany, Irak.

Cytat, który warto powiesić nad biurkiem

„Lepiej zdobywać doświadczenie na misjach niż w realnej wojnie. Każda misja kończy się raportami.”

płk rez. Piotr Gąstał

To zdanie wygląda jak truizm. Ale gdy mówi je człowiek, który przez lata dowodził najtrudniejszą jednostką w polskich siłach zbrojnych, warto zatrzymać się na moment.

Co Gąstał miał na myśli?

Misja jest czasem chronionej nauki. Ryzyko jest realne — zginęło na nich wystarczająco wielu polskich żołnierzy, żeby nikt nie używał słowa „łatwe”. Ale jest skala — ograniczona. Jest mandat — jasno zdefiniowany. Jest raport po misji — instytucjonalny mechanizm wyciągania wniosków.

Wojna nie ma tych cech. Wojna ma skalę, której nie da się przewidzieć, mandat, który zmienia się z dnia na dzień, i nie zawsze daje czas na napisanie raportu. Wniosek wyciąga się dopiero wtedy, gdy ktoś przeżyje.

Polscy operatorzy mieli przez 30 lat luksus, którego nie mieli ich ukraińscy odpowiednicy w 2022 roku: mogli się uczyć na misjach, zanim wojna przyszła do nich.

To nie jest komentarz do wojny w Ukrainie. To jest komentarz do tego, dlaczego instytucjonalna pamięć polskich misji jest dziś bezcennym kapitałem — i dlaczego spotkanie w Centralnej Bibliotece Wojskowej nie było wieczorem wspomnień, tylko aktem przekazywania wiedzy.

Centrum Weterana — komu i po co

Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa (CWDpGP) to instytucja, którą warto znać.

Uroczyście otwarta 21 grudnia 2014 roku przy ul. Puławskiej 6A w Warszawie. Działa na podstawie ustawy o weteranach działań poza granicami państwa z 19 sierpnia 2011 roku (która weszła w życie 30 marca 2012). Dyrektorem CWDpGP jest ppłk dr Katarzyna Rzadkowska. Jej zadania:

  • prowadzenie pomocy psychologicznej, prawnej i socjalnej dla weteranów,
  • dokumentowanie historii polskich misji zagranicznych (Irak, Afganistan, Czad, Bośnia, Kosowo, Liban, KFOR, EUFOR, ISAF, RSM i kilkanaście innych),
  • działalność edukacyjna — w tym właśnie takie spotkania jak to z 22 kwietnia.

Dla każdego, kto myśli o służbie w mundurze — w tym w Wojskach Specjalnych — Centrum jest źródłem materiału, którego nie znajdzie się w internecie. Relacje weteranów GROM, JWK, AGAT, NIL i Formozy są tam dokumentowane systematycznie.

To jest infrastruktura pamięci. I jest publicznie dostępna.

Spotkanie z weteranami GROM w Auli Głównej Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie

Trzy lekcje ze spotkania, które są aktualne dziś

1. Doświadczenie operacyjne nie wraca z misji „za darmo”

Każdy z weteranów na sali służył na misji, która z dzisiejszej perspektywy wydaje się „innym światem”. Haiti to lata 90. Bałkany to wczesne 2000. Irak to 2003-2008. Co z tego doświadczenia transferuje się do realiów 2026?

Bardzo dużo — pod warunkiem, że jest przekazane. To nie dzieje się automatycznie. Wymaga instytucji (jak Centrum Weterana), platform (jak Polska Zbrojna. Historia), spotkań (jak to w Bibliotece) i ludzi, którzy chcą słuchać.

Dla młodego operatora WS dziś najważniejszą umiejętnością nie jest unboxing nowego sprzętu. Jest siadanie z weteranem na 4 godziny i słuchanie.

2. Każda misja kończy się raportami — i każda selekcja powinna

Zdanie Gąstała o raportach ma drugą warstwę. W kulturze polskich Wojsk Specjalnych istnieje mechanizm after-action review (AAR) — zbierania wniosków po każdej operacji. To kultura, której nie wszystkie armie mają.

Ten sam mechanizm dziś funkcjonuje w selekcji do GROM, JWK, AGAT, Formozy i NIL. Po każdym etapie selekcyjnym instruktorzy zbierają wnioski. Każdy odpadnięty kandydat to dane. Każdy zaliczony — też.

Jeśli przygotowujesz się do selekcji, twoja własna prywatna kultura AAR — notowanie po każdym treningu, każdym bloku, każdej rozmowie z byłym operatorem — zbliża cię do mentalności, której od ciebie oczekują.

Spotkanie z weteranami GROM w Auli Głównej Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie

3. GROM jako wspólnota, nie tylko jednostka

Kiedy w jednej sali spotyka się 11 osób z trzech generacji polskich misji, widać coś, co jest niewidoczne na sztandarze ani w komunikacie prasowym: GROM (i szerzej WS) to wspólnota wykraczająca poza moment aktywnej służby.

Operator, który kończy karierę w GROM-ie, nie znika. Pisze książki, prowadzi szkolenia, doradza, występuje w panelach. Mentoruje następne pokolenie — często nieformalnie.

Dla kandydata to znaczy jedno: wybierając ścieżkę do WS, wybierasz wspólnotę na całe życie, nie tylko 10-15 lat aktywnej służby. To zobowiązanie, ale też bezprecedensowe wsparcie.

Dlaczego ten kwartalnik warto przeczytać

Polska Zbrojna. Historia nie jest pismem dla pasjonatów militariów. To jest pismo, w którym byli operatorzy i dowódcy mówią o rzeczach, o których nie powiedzą w wywiadach telewizyjnych — bo nie ma na to czasu antenowego.

Najnowsze wydanie, którego promocja odbyła się 22 kwietnia, koncentruje się na doświadczeniach polskich misji. Jeśli planujesz selekcję — albo po prostu chcesz zrozumieć, skąd wzięły się dzisiejsze polskie WS — to jedno z lepiej spędzonych 25 zł, jakie możesz wydać w tym miesiącu.

Co warto śledzić dalej

Centrum Weterana organizuje takie spotkania regularnie. Jeśli mieszkasz w Warszawie albo możesz dojechać — nie ma sensu śledzić ich z drugiej ręki. Część paneli jest otwarta. Sprawdzaj kalendarz na stronie CWDpGP i Polskiej Zbrojnej.

Drugi sygnał — Gąstał, mimo że w rezerwie, pozostaje bardzo aktywny publicznie. Jego wystąpienia (książki, wywiady, panele) to dziś jedno z lepszych źródeł refleksji nad ewolucją polskich WS od strony człowieka, który był na samej górze.


Źródło

Powiązane wpisy