Pierwszy zrzut Cichociemnych
|

Operacja „Adolphus”: Noc, która zrodziła Cichociemnych

Wczoraj obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej, a dziś przypada rocznica pierwszego zrzutu Cichociemnych do Polski w ramach operacji „Adolphus”.

W nocy 15 na 16 lutego 1941 roku z brytyjskiego samolotu Armstrong Whitworth Whitley wyskoczyło trzech ludzi, którzy na zawsze zapisali się w historii polskiego ruchu oporu: mjr Stanisław Krzymowski „Kostka”, rtm. Józef Zabielski „Żbik” oraz kurier polityczny Czesław Raczkowski „Włodek”.

Skok w nieznane

W lutym 1941 roku nikt nie wiedział, czy taka misja ma prawo się udać. Lot z Anglii nad okupowaną Europę był ekstremalnie ryzykowny, a techniki skoków spadochronowych wciąż znajdowały się w fazie pionierskiej. Co więcej, z powodu błędu w nawigacji skoczkowie nie wylądowali w planowanym punkcie pod Kielcami, lecz na terenach włączonych do III Rzeszy.

Mimo to „Żbik” i „Kostka” zdołali przetrwać, nawiązać kontakt z konspiracją i zameldować gotowość do walki. Udowodnili, że granice państw nie istnieją, gdy w grę wchodzi determinacja i specjalistyczne wyszkolenie.

Dlaczego „Cichociemni”?

Nazwa, która dziś budzi respekt w świecie operacji specjalnych, narodziła się właśnie wtedy. Pojawiali się znienacka, działali w absolutnej ciszy i znikali w mroku nocy. Byli elitą elit – spośród 2413 kandydatów morderczy trening ukończyło jedynie 606, a do kraju przerzucono tylko 316.

Trening w legendarnym Largo House w Szkocji (zwanym przez żołnierzy „Małpim Gajem”) obejmował:

  • Walkę wręcz i dywersję,
  • Obsługę materiałów wybuchowych,
  • Kryptografię i cichą łączność,
  • Survival w skrajnych warunkach.

Od „Adolphusa” do Rembertowa

Dziedzictwo operacji „Adolphus” jest żywe do dziś. Jednostka Wojskowa GROM z dumą dziedziczy tradycje Cichociemnych. Każdy współczesny komandos, który opuszcza rampę samolotu nad poligonem, ma w świadomości tamtą trójkę śmiałków z 1941 roku.

To nie są tylko puste daty. To DNA polskich specjalsów: nieszablonowe myślenie, odwaga do podejmowania ryzyka, którego inni się boją, i absolutna wierność hasłu „Tobie Ojczyzno”.

Pamięć to nasza broń

16 lutego, gdy spojrzycie w nocne niebo, wspomnijcie mjr. Krzymowskiego, rtm. Zabielskiego i kuriera Raczkowskiego. Byli pierwszymi Silent Heroes, którzy przerywali mrok okupacji. Dziś my, jako społeczność wokół bloga, niesiemy ich etos dalej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *