Rocznica śmierci Leszka Drewniaka
„Był dla żołnierzy GROM-u niedoścignionym wzorem skromności, odwagi i mądrości życiowej. Potrafił cieszyć się z drobiazgów, nie miał wymagań. Potrafił rozmawiać z każdym, od człowieka sprzątającego teren, po ministrów i generałów. Leszek nigdy nie udawał kogoś, kim nie był. Mało jest takich autorytetów jak on. Jestem dumny i szczęśliwy, że mogłem poznać Leszka i przyjaźnić się z nim. Wiedziałem, że mogę zawsze liczyć na jego wsparcie.”
10 lutego 2007 roku w kamienicy na warszawskiej Pradze zmarł ppłk Leszek Drewniak ps. „Diabeł”. Dwa dni później obchodziłby 56 urodziny. Przyczyną śmierci współtwórcy Jednostki GROM, wielkiego wojownika i mistrza sztuk walki, był zator żylny – powikłanie po operacji żylaków, która odbyła się kilka tygodni wcześniej. Gdyby nie on w jednostce zapewne nie pojawiłby się m.in. plk Piotr Gąstał. Tak to wspominał:
„Przez lata trenowałem karate u Leszka Drewniaka, który ze Sławomirem Petelickim tworzył GROM. To on mówił mi o tym projekcie, a Majka, koleżanka z treningów, która była już po pierwszym szkoleniu w Stanach Zjednoczonych, swoimi opowieściami o zjazdach na linach ze śmigłowców dodatkowo rozbudziła moją wyobraźnię”.
Pamiętamy.
Więcej we wpisie z 2022 roku – https://polsof.pl/2022/02/10/zawsze-pogodny-diabel-pplk-leszek-drewniak/
